niedziela, 4 stycznia 2026

Patrycja Markowska | Rusty Pine, Warszawa @ Stodoła, 14.12.2025.

   

OBŁĘD
 
Cieszyłem się jak dziecko na ten koncert. Po pierwsze nigdy Patrycji Markowskiej nie widziałem na żywo. Po drugi owa Patrycja wydała w tym roku świetną płytę "Obłęd". Po trzecie jako support wystąpił zespół Rusty Pine, czyli projekt, który wyszedł spod gitary Krzysztofa Zagajewskiego (który gra jednocześnie u Markowskiej) - rzadko pojawiam się na supporcie, ale tym razem to była pozycja obowiązkowa. I wreszcie po czwarte, koncert Patrycji to właściwie jedyna szansa na zobaczenie Grzegorza Markowskiego na scenie, odkąd nie występuje z Perfectem.

Rusty Pine ma w swojej muzyce taki bluesowo-country'owy sznyt, co mi bardzo odpowiada. Mocne riffy, trochę psychodelii, wyraźny groove i do tego charakterystyczny kobiecy wokal. Wokalistka Katarzyna Zagajewska zarówno strojem jak i zachowaniem scenicznym przeniosła nas do lat 60., dzieci-kwiatów i tych klimatów. Rewelacyjny jest debiutancki album zespołu, który ukazał się w październiku 2025. Polecam posłuchać takich kawałków jak "Pustka", "Orchidea" czy "Gdzie Jest Mój Dom?" - wszystkie wybrzmiały na deskach Stodoły. Zespół brzmi obłędnie (hehe) - świeżo i energicznie. Gościnnie zagrał jeszcze jakiś klawiszowiec, który dodatkowo wzmocnił brzmienie bandu. Rusty Pine - zapamiętajcie tą nazwę.

Patrycja Markowska rozpoczęła swój występ od utworu "Miłość, Wiara, Nadzieja", który jak sama twierdzi jest dla niej niezwykle istotny. Kolejne rewelacyjne kawałki to "Obłęd" ze świetną linią basu i taneczne, bujające "Kino". Przed "Karminowym" dowiedzieliśmy się, że piosenka powstała w głowie wokalistki podczas seksu z jej partnerem - bije od niej erotycznością na kilometr więc zapewne tak było 😄 Zespół zagrał też piosenkę "Ćma", którą przygotował Jan Benedek, świeżo zwolniony z T.Love. Niezwykle emocjonalne było też wykonanie numeru "Flauta"

Każda piosenka z nowej płyty (a ta została zagrana w całości!) była poprzedzona krótką historią na temat powstawania. A płyta zatytułowana "Obłęd" to jeden z moich faworytów za 2025 - niezwykle klimatyczna, melodyjna, z wyraźną linią basu i perkusji (co już się rzadko zdarza) i z bardzo osobistymi tekstami. Markowska w którymś z podcastów przyznała, że była nagrywana na tzw. "setkę" (cały zespół nagrywa na żywo w jednym pomieszczeniu). Tę naturalność jak mawiał klasyk - "widać, słychać i czuć".

Senior Markowski pojawił się, ale tylko na balkonie. Sama Patrycja wywołała go trochę do tablicy mówiąc, że ojciec przyjechał, bo generalnie to "woli siedzieć na wsi i pić browara" 😆 Legendarny wokalista Perfectu otrzymał owację na stojąco i był autentycznie wzruszony. Ale na scenie finalnie się nie pojawił - ten rozdział jest już chyba definitywnie zamknięty.

Po zagraniu w całości "Obłędu", zespół uraczył nas zestawem swoich największych hitów, zaczynając od kawałka "Drogi Kolego". Pojawiły się też "Księżycowy", "Jeszcze Raz" i "Świat Się Pomylił". Trochę mało. Na bis jeszcze urzekające "W Hotelowych Korytarzach". Nie znam zbyt dokładnie twórczości Markowskiej, ale na pewno jest w dyskografii więcej takich perełek, jak ten ostatni numer. Czemu polscy artyści pokazują tak mało ambitnej muzyki, którą przecież potrafią stworzyć? Od lat jest to dla mnie niezrozumiałe. 

 
Patrycja Markowska dostarczyła mi to, czego się spodziewałem - klimatyczny koncert ze świetnym wokalem (tą chrypkę to jej ojciec chyba dostarczył w genach). Na scenie jest niezwykle energiczna (skakanie w szpilkach musi nie być łatwe) i uwodzicielska - potrafi przykuć uwagę i zarządzać sceną i tłumem. Dwa słowa o zespole. O gitarzyście Zagajewskim już wspominałem - to był jego rok, nagrał dwie świetne płyty z dwoma zespołami i jest kopalnią ciekawych riffów. Bardzo wyrazisty jest basista (Adrian Szczotka) - przykuwa nie tylko wyglądem, ale i dbaniem o wyznaczanie rytmu dla całego zespołu. W jednym numerze Markowską wokalnie wspomógł też klawiszowiec Marcin Koczot - ale nie pamiętam w którym.

Jeśli czymś można być zawiedzionym to na pewno długością koncertu. Zaledwie półtorej godziny z bisem to jest dobre na Dni Czeladzi (z całym szacunkiem dla mieszkańców Czeladzi), a nie na biletowany koncert na trasie promującej płytę. Dobrze, że był ten Rusty Pine na początku, to jakoś się spina ta cena biletu - w innym przypadku uważałbym, że przepłaciłem.


Setlista:

01. Miłość, Wiara, Nadzieja
02. Ślady
03. Obłęd
04. Widnokrąg
05. Kino
06. Karminowy
07. Ćma
08. Flauta
09. Gnaj
10. Wróć
11. Usłysz
12. Drogi Kolego
13. Księżycowy
14. Jeszcze Raz
15. Świat Się Pomylił

Bis:
16. W Hotelowych Korytarzach
 
Skład:
Patrycja Markowska - wokal
Krzysztof Zagajewski – gitara
Krzysztof Siewruk - gitara
Adrian Szczotka – gitara basowa
Marcin Koczot – instrumenty klawiszowe
Radosław Owczarz – perkusja

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz